Według EA Dragon Age: The Veilguard nie odniosło sukcesu, ponieważ nie było grą-usługą

Według EA Dragon Age: The Veilguard nie odniosło sukcesu, ponieważ nie było grą-usługą

W ostatnim kwartale, podczas rozmowy finansowej, prezes Electronic Arts, Andrew Wilson, przedstawił przyczyny niepowodzenia gry Dragon Age: The Veilguard. Według Wilsona, głównym powodem, dla którego tytuł nie sprostał oczekiwaniom wydawcy, był brak komponentów live-service, które coraz częściej stanowią fundament współczesnych, popularnych produkcji.

Decyzje projektowe a realia rynkowe

Prezes EA podkreślił, że współczesne gry muszą nadążać za ewoluującymi wymaganiami graczy. Użytkownicy coraz częściej oczekują interaktywnych funkcji, takich jak współdzielony świat, głębsze zaangażowanie oraz ciągłe aktualizacje, które charakteryzują gry-usługi.

Interesujące jest, że czwarta odsłona serii Dragon Age pierwotnie miała zawierać elementy live-service. Z biegiem czasu zdecydowano jednak o przejściu na model stricte singleplayerowy. Wilson w swojej wypowiedzi sugerował, że rezygnacja z mechanik charakterystycznych dla gier-usługowych mogła ograniczyć potencjał gry na wysoce konkurencyjnym rynku. Jego komentarz o „współdzielonym świecie i głębszym zaangażowaniu” jednoznacznie wskazuje na pewien żal za utraconą szansą na lepsze dostosowanie produktu do oczekiwań współczesnych graczy.

Sprzedaż gry i odbiór graczy

Według udosstępnionych danych Dragon Age: Veilguard od dnia premiery sprzedało się w zaledwie półtora miliona egzemplarzy, co jest wynikiem poniżej oczekiwań, zwłaszcza jak na tak dużą markę.

Oceny graczy nie wypadają lepiej:

  • W servisie Metacritic gracze ocenili produkcję na 2.5/10 punktów
  • Z kolei na Steam gra uzyskała mniej niż 70% pozytywnych recenzji

Znaczenie modelu live-service dla EA

Decyzje EA nie są jedynie kwestią artystyczną, ale mają także solidne podstawy biznesowe. Firma generuje bowiem ogromne przychody z gier-usług – aż 74% łącznych dochodów. W 2024 roku na sumę 7,347 mld dolarów EA zarobiła aż 5,449 mld dolarów właśnie dzięki usługom live-service i innym mechanikom charakterystycznym dla tego modelu. Taki wynik finansowy pokazuje, jak kluczowe stają się rozwiązania oparte o live-service w strategii rynkowej studia.

Co dalej z Mass Effect 5?

Porażka The Veilguard stawia pod znakiem zapytania także przyszłość nadchodzącej odsłony Mass Effecta 5. Gra, obecnie w fazie przedprodukcyjnej, może stanąć przed dylematem podobnym do tego, który dotknął Dragon Age. Czy nowy Mass Effect zostanie zaprojektowany jako tradycyjny singleplayer, czy też EA zdecyduje się na integrację elementów live-service, które mogłyby zwiększyć przychody i przyciągnąć szerszą publiczność? Decyzja ta będzie miała kluczowy wpływ na odbiór gry przez wiernych fanów serii oraz nowych graczy oczekujących dynamicznych doświadczeń online.

powiązane