W aptekach brakuje leków na grypę

W aptekach brakuje leków na grypę

W obliczu obecnie rekordowej liczby zachorowań na grypę, która według Ministerstwa Zdrowia dotyka około 300 tys. osób, pacjenci mają trudności z realizacją recept na leki przeciwwirusowe, takie jak oseltamiwir. Lek, znany ze swojego działania na wszystkie typy wirusów grypy, od dawna cieszy się uznaniem w leczeniu i profilaktyce choroby. Jednak gwałtowny wzrost zapotrzebowania spowodował poważne niedobory w aptekach w całym kraju.

Problem z dostępnością leków

W Legnicy, na Dolnym Śląsku, niedobór oseltamiwiru trwa już od tygodnia. Kierowniczka jednej z dużych aptek przyznała:
"W sobotę tych leków nie było w żadnej z aptek w obrębie 100 kilometrów od naszej placówki."

Podobna sytuacja występuje w województwie łódzkim. Prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Łodzi, mgr farm. Łukasz Konka, poinformował, że najbliższa apteka posiadająca oseltamiwir znajduje się aż 107 km od Łodzi."To sytuacja wyjątkowa, która obrazuje skalę obecnych zachorowań. Ostatni raz takie braki mieliśmy podczas pierwszej fali COVID-19, kiedy to łapano się wszystkich metod leczenia."

W krakowskich aptekach sytuację komplikuje również niedobór baloksawiru – leku nowej generacji, który szybko pomaga w walce z grypą. Choć dostępne są jeszcze dawki dla dzieci, to dawki dla dorosłych pojawiają się sporadycznie, co budzi dodatkowe obawy.

Skuteczność i zastosowanie oseltamiwiru

Specjalistka chorób zakaźnych, prof. Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, wyjaśnia, że oseltamiwir działa poprzez hamowanie replikacji wirusa."Lek stosowany jest zarówno w leczeniu, jak i w profilaktyce grypy, na przykład po kontakcie z osobą chorą. Kluczowe jest, aby podać preparat do dwóch dni od pojawienia się pierwszych objawów. Po tym czasie pozostaje tylko leczenie objawowe, czyli zmniejszanie gorączki, kaszlu i bólów."

W Polsce dominuje obecnie grypa typu A, zwłaszcza podtyp H1N1, który odpowiada za około 60% zachorowań. Pozostałe przypadki dotyczą wirusa H3 oraz grupy wirusów B. Oseltamiwir pozostaje skuteczny we wszystkich tych przypadkach.

Nadchodzące dostawy i działania ministerstwa

Minister zdrowia Izabela Leszczyna poinformowała, że do aptek mają dotrzeć nowe dostawy leków już w piątek, 14 lutego. Do hurtowni farmaceutycznych przekazano 20 tys. opakowań, a polska firma farmaceutyczna, która otrzymała substancję czynną leku, wyprodukuje do tego dnia 180 tys. opakowań. Dodatkowo, po interwencji Ministerstwa i Europejskiej Agencji Leków, do kraju ma trafić 80 tys. dawek z innych państw do 19 lutego, a w kolejnej dostawie – kolejne 120 tys. opakowań.

Przyczyny epidemiologiczne i znaczenie szczepień

Specjaliści tłumaczą, że wysoka liczba zachorowań ma związek z nietypowo łagodną zimą, podczas której występowało niewiele dni z ujemną temperaturą. Wilgotne powietrze sprzyja bowiem dłuższemu unoszeniu się aerozoli zakaźnych, co zwiększa ryzyko infekcji.

Dodatkowo, epidemii przyczynia się niski poziom wyszczepienia przeciw grypie – obecnie zaszczepionych zostało jedynie około 5% populacji, czyli 1,7 mln osób."Nieustannie namawiam do szczepień. Warto zaszczepić się przeciw grypie, ponieważ szczyt zachorowań spodziewany jest na koniec lutego," podkreśla prof. Zajkowska.

Szczepienia przeciw grypie, choć nieobowiązkowe, są najskuteczniejszą metodą ochrony przed chorobą. Bezpłatne szczepionki są dostępne dla dzieci od 6. miesiąca życia do 18 lat, osób powyżej 65. roku życia oraz kobiet w ciąży i połogu, natomiast dorośli w wieku 18–64 lata mogą skorzystać z 50-procentowej refundacji.

Konsekwencje epidemii

Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego, od początku sezonu epidemicznego 2024/2025 z powodu powikłań grypy zmarło prawie tysiąc osób. Do najczęstszych powikłań należą zapalenie płuc oraz zaostrzenie przewlekłych chorób, takich jak astma, cukrzyca czy choroba niedokrwienna serca. Szczególnie narażone są osoby powyżej 65. roku życia, dzieci poniżej pięciu lat, kobiety w ciąży oraz osoby z obniżoną odpornością.

W kontekście pandemii COVID-19 wprowadzono również obowiązek zgłaszania wyników testów antygenowych, które potwierdzają nie tylko obecność koronawirusa, ale także grypy i RSV. Dzięki temu oficjalne statystyki lepiej odzwierciedlają skalę występowania tych chorób.

powiązane